"Drżące ciało"
Ten film był przedsmakiem tego, co miało nastąpić dwa lata później. "Drżące ciało" Almodovara stanowiło preludium do innego dzieła tego reżysera, a mianowicie obrazu "Wszystko o mojej matce" i w jego cieniu na zawsze pozostało. A szkoda, ponieważ nie zasługuje na to, by spychać je na margines. Dla niektórych będzie to zupełnie prosta opowieść - jest kobieta i dwóch mężczyzn. Ona jednego z nich kocha i darzy dziką namiętnością, lecz wychodzi za mąż za tego drugiego. David znalazł się po prostu w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. Kierowana wyrzutami sumienia Elena poślubia go. Kiedy jednak jej ścieżki ponownie krzyżują się ze ścieżkami Victora rzuca się w wir pożądania i daje się ponieść fali uczucia. Może i byłaby to zupełnie banalna historia, jakich na co dzień wiele, ale u Almodovara nic nie jest banalne. Reżyser gra z widzem w kotka i myszkę, mówi mu "a kuku" i udowadnia, że życie jest przewrotne i jedyną pewną w nim rzeczą jest to, że... no właśnie, nie ma nic pewnego.